piątek, 27 listopada 2020

Świecznik adwentowy i dekoracja w szkle

 Witajcie! Powoli zaczynam myśleć o dekoracjach świątecznych. W tym trudnym czasie to sama przyjemność, pozwala oderwać się chociaż na chwilę od ponurej rzeczywistości. Zaczęłam od świecznika adwentowego. Lubię wykorzystywać w dekoracjach w sposób nieszablonowy przedmioty codziennego użytku.  Dlatego do wykonania świecznika użyłam mini foremkę do pieczenia. Aby umocować świece wsypałam do niej sól. Na wierzch wystarczyło położyć mech, plaster cytryny i cynamon. Jak kto lubi. Ja najchętniej wykorzystuję naturalne materiały. Lubię prostotę i minimalizm. Lubię też rzadko wykorzystywane w dekoracjach czarne świece, które moim zdaniem są bardzo klimatyczne.
Do zrobienia dekoracji w szkle wykorzystałam szklany pojemnik. Za śnieg znów posłużyła mi sól kuchenna. W "śniegu" wystarczy umieścić jakiś mini motyw zimowy, oświetlić lampkami i gotowe! Uwielbiam tego typu dekoracje, są nieco bajkowe, a zimowa aranżacja pozwala wrócić do wspomnień zimy z dzieciństwa. 

















sobota, 3 października 2020

Brąz, zieleń i galeria

 Witajcie po długiej przerwie!
Mamy jesień. To moja ukochana pora roku. W tym jesiennym czasie bardzo lubię uprzytulniać moje cztery kąty. A zaczęłam od salonu. Zupełnie przypadkowo trafiłam w sieci na zasłony, które od razu przypadły mi do gustu. Nie są lniane, jednak faktura materiału zupełnie przypomina len. Poza tym spodobał mi się ich kolor, który ładnie filtruje promienie słoneczne. Ostatnio bardzo polubiłam brąz i zieleń, to będą moje jesienne kolory przewodnie. Wracając do zakupów - w sklepie z zasłonami wypatrzyłam też zieloną powłoczkę na poduszkę z pomponami, która idealnie wpisuje się w moje jesienne trendy. 
Postanowiłam też trochę odmienić kącik jadalniany. Odświeżyłam to miejsce za pomocą niewielkiej galerii. Na razie w ramkach powiesiłam to co miałam pod ręką, ale już niedługo pojawią się nowe plakaty, oczywiście kolorem przewodnim będzie brąz i zieleń.















sobota, 1 sierpnia 2020

Stylowe starocie


    Jak wiecie bardzo lubię przedmioty z drugiej ręki. To nie tylko ukłon w stronę eko ale przede wszystkim poszukiwanie tego co niepowtarzalne. 
 Co pewien czas udaję się do magazynu ze starociami, gdzie wśród różnych zdawałoby się rupieci wyszukuję perełki. Nie są to nie wiadomo jakie antyki, ale przedmioty, które sprawiają, że wnętrze nabiera charakteru. Często szukamy pięknych dekoracji w drogich sklepach, a przecież wystarczy odrobina wyobraźni aby zobaczyć potencjał w tym, co wydawałoby się nikomu już nie jest potrzebne. Ja widzę w tych przedmiotach niemalże dzieła sztuki. Same w sobie są często bardzo stylowe i wprowadzają do mieszkania niepowtarzalny klimat. Czasami wystarczy je odpowiednio wyeksponować, albo używać w sposób nieoczywisty, z lekkim przymrużeniem oka. Tak jest w przypadku mojej kryształowej miseczki ( kiedyś kryształy kojarzyły się z luksusem), którą nabyłam z myślą o przechowywaniu cebuli :) 
   Bardzo lubię też wazon ręcznie malowany o pięknym kształcie. Kupiłam też  przeróżne, w tym mosiężne, świeczniki, złotą tacę na świece oraz doniczkę, nie do końca w moim klimacie, ale tak piękną, że i dla niej musi być miejsce. 
    Te drobiazgi, nie dość, że kosztują grosze, to sprawiają, że zwykłe mieszkanie w bloku staje się odrobinę niebanalne.



















sobota, 27 czerwca 2020

Balkon - salonik pod chmurką

Wydawałoby się, że na tak małej powierzchni nic już nie można zrobić. Jednak co roku staram się Was zainspirować i udowodnić, że wszystko można, i to bez żadnych nakładów finansowych.
Gdy budowano bloki z wielkiej płyty, nikt nie myślał o możliwości wykorzystania balkonu w celach rekreacyjnych. Balkon zawsze był miejscem do wywieszania prania lub do gromadzenia tego, co w mieszkaniu nie pasuje, a co jeszcze może się przydać. Zresztą do dzisiaj to przekonanie pokutuje, wystarczy rozejrzeć się po osiedlu - niewiele osób docenia swój balkon, z reguły jest traktowany stereotypowo, bardzo praktycznie, a mniej estetycznie.  A przecież gdy mieszkanie małe, ciasne, wystarczy otworzyć drzwi balkonowe i powiększyć swój salon o tą niewielką przestrzeń i stworzyć małą oazę relaksu.
Mój balkon nie jest idealny, jednak staram się go uprzytulnić za pomocą niewielkich zabiegów- wystarczy trochę zieleni, miejsce do siedzenia, stolik. Bardzo dobrze się tutaj czują iglaki, zioła i kwiaty. Z iglakami w korytku to właściwie taki mój eksperyment. Nie bardzo wierzyłam, że to się uda, jednak już trzeci rok świetnie sobie tu radzą i bez problemu zimują.
Do zrobienia jest na pewno podłoga, to moja zmora, na razie maluję ją co pewien czas farbą olejną i przykrywam dywanikiem. Takie szybkie rozwiązania estetyczne wcale nie są złe, poza tym zawsze milej gdy przestrzeń wokół nas jest zadbana choćby za pomocą najprostszych środków.
Zapraszam Was na kawę do mini saloniku :)