niedziela, 22 marca 2020

#zostańwdomu

W tym trudnym czasie ciężko inspirować się wnętrzarsko. Nie mamy na to ani ochoty, ani nastroju. Jednak trzeba czymś zająć ręce siedząc przez dłuższy czas w czterech ścianach. Mobilizujemy wszystkie siły aby po prostu działać i mając świadomość trudnej sytuacji zachowywać pozory normalności na ile się da. To pomaga nam i naszym bliskim przetrwać ten trudny czas. Każdy z nas stara się zachować jakąś aktywność, z reguły tą związaną z wykonywaną pracą, ale też tą związaną ze swoimi pasjami. Z tego co obserwuję na blogach, najwięcej czasu spędzamy teraz na robieniu wiosennych porządków. Mnie to też nie ominęło. Zawsze lubiłam mieć przestrzeń wokół siebie uporządkowaną, ale tym razem wzięło mnie na maksa. Takie porządki mają jeszcze jedną zaletę. Często w trakcie można znaleźć coś co można wykorzystać albo się zainspirować. Na przykład podczas sprzątania szafy znalazłam stare paski. Żal było wyrzucić, więc od razu przyszedł mi do głowy pomysł na zrobienie z nich uchwytów do szafy. Mała zmiana a cieszy.
W trakcie sprzątania w kuchennej szufladzie wpadły mi w ręce zeszłoroczne nasiona rzeżuchy. Natychmiast je wysiałam, tym bardziej, że właściwości zdrowotne tej niepozornej roślinki są niesamowite. Poczytajcie o niej i wprowadźcie do swojej diety na cały rok, nie tylko na wiosnę. Naprawdę działa cuda !
Pomyłam też okna po zimie. Wysprzątałam półeczki w kuchni. Przemalowałam (który to już raz ?) starą szafkę pod zlewem. Właściwie zawsze staram się znaleźć coś do zrobienia.
A wieczorami warto sięgnąć po dobry film na Netflixie lub na Playerze albo po ciekawą książkę.
Jak Wy sobie radzicie? Dużo zdrowia, Kochani!
















niedziela, 8 marca 2020

Z tęsknoty za kolorem

  Bardzo rzadko bywam w Ikei, ale kiedy już się tam dostanę, na długo przesiąkam ikeowską estetyką, jakością, funkcjonalnością, intensywnymi kolorami. Podczas ostatniego wypadu udało mi się kupić niedrogie kolorowe poszewki na poduszki, a właściwie poduchy, bo mają wymiary dość niestandardowe i musiałam się trochę natrudzić aby je odpowiednio wypełnić. Lubię zmieniać wnętrze za pomocą poduszek. To tak niewiele a można całkowicie odmienić mieszkanie i wprowadzić trochę nowej energii.
  Jakiś czas temu zaczęłam też niewielką metamorfozę pokoju mojego syna, pasjonata informatyki. Zamiast dawnego regału garażowego pojawił się biały ikeowski regał. Dzięki temu pokój wizualnie się powiększył a pomarańczowa poducha dopełniła aranżacji i wprowadziła nieco koloru. Zamiast biurka pojawił się stół, który mieści wszystkie "niezbędne" sprzęty. Stworzyliśmy właśnie zaczątek mini studia, które w przyszłości będzie można udoskonalać. Kto wie, jak dalej rozwinie się ta pasja...















sobota, 1 lutego 2020

Złoty akcent

   Dawniej  byłam zagorzałą przeciwniczką złota i wszelkich świecidełek. Gdy złote dodatki stawały się coraz bardziej modne, a we wnętrzach pojawiał się styl glamour, ja nadal pozostawałam zwolenniczką natury, prostoty, drewna, a nawet stylu bardzo siermiężnego. Owszem, nadal lubię prostotę, ale polubiłam też blask i nieco bardziej eleganckie akcenty, co  więcej, lubię połączenia tych różnych stylów.
   Aby wprowadzić nieco elegancji do mieszkania wystarczy dodać gdzieniegdzie odrobinę złota. Najważniejsze, by nie przesadzić. Złoto jest tak mocnym kolorem, że od razu rzuca się w oczy, tak więc wystarczy naprawdę kilka małych dodatków. U mnie zaczęło się od zakupu szaro-złotej doniczki w Pepco, później kupiłam złotą farbę w sprayu. Za pomocą farby odmieniłam stary świecznik, doniczkę oraz kubek. Zdaję sobie sprawę, że z tym kubkiem przesadziłam, bo po paru myciach farba i tak zejdzie, ale staram się go oszczędzać i raczej używam w wersji dekoracyjnej.
   Myślę, że na tym nie koniec, zawsze przecież znajdzie się coś do "ozłocenia", jednak na razie zachowuję duży umiar.























sobota, 21 grudnia 2019

Choinka

Witajcie przedświątecznie! Jak u Was z przygotowaniami do świąt, jesteście mocno zabiegani, czy raczej stawiacie na luz? Zauważyłam dziwną zależność u siebie, im jestem starsza tym mniej się stresuję świętami. Dekoracje też u mnie dość oszczędne, tylko to co najważniejsze, poza tym lampki świecą w każdym kącie już od początku grudnia, a choinkę ubierałam przed tygodniem. Teraz tylko dopieszczam szczegóły i obmyślam ostatnie przedświąteczne zakupy.
Choinka u mnie od pewnego czasu wciąż ta sama. W tym roku postanowiłam ubrać ją naturalnie i w ten sposób przełamać jej "sztuczność". Są na niej suszone plastry pomarańczy, szyszki i pierniki. Takie ozdoby sprawiają, że choinka pachnie wyjątkowo apetycznie.