sobota, 14 stycznia 2017

"Betonowa" ściana w sypialni

    Zaczęło się od tego, że znudziła mi się tapeta w sypialni. Wymarzyłam sobie trochę inny styl dla tego pomieszczenia i obmyślałam co tu zrobić ze ścianą, która nie pasowała do mojej koncepcji.         Póżniej zainspirowało mnie bardzo mieszkanie pokazane w ostatnim numerze "Czterech Kątów". Mieszkanie całe w szarościach, gdzieniegdzie z ciemnymi ścianami, ocieplone naturalnym drewnem, z dodatkami z metalu. Właściwie wszystko mi się tutaj podobało, nie było niczego co chciałabym tu zmienić. Ta inspiracja spowodowała, że bardzo chciałam uprzytulnić sypialnię za sprawą jakiegoś ciemnego tła.
    Postanowiłam, że pomaluję tapetę. Właściwie nie miałam nic do stracenia, ryzyko było minimalne, raczej pomysł był szalony. Wymieszałam białą farbę z czarnym pigmentem i zaczęło się. Efekt bardzo mi przypadł do gustu, jednak jednorodna kolorystycznie ściana uwidoczniła swoje nierówności i pewne ubytki, których nawet tapeta nie ukryła. Te mankamenty mogła zakryć jedynie tapeta niejednorodna, więc postanowiłam nadać jej strukturę betonu.  I tak białą farbą za pomocą pędzla nanosiłam "ciapki" , które od razu rozcierałam mokrą szmatką. Efekt przerósł moje oczekiwania. Ściana nabrała charakteru. A najlepsze jest to, że jej faktura zmienia się z każdą chwilą dnia w zależności od światła. Najpiękniej wygląda wieczorem przy sztucznym świetle. Próbowałam uchwycić ten efekt, jednak zdjęcia tego nie oddają. Mogę Was jedynie zapewnić, że w rzeczywistości wygląda to dużo lepiej:)







     
 A na tle "betonu" prezentuję ostatnie nowości z ulubionego Pepco. Tak bardzo mi się podobały, ze nie mogłam przejść obok nich obojętnie :) 










A to poprzednia wersja sypialni, dla przypomnienia. Taka bardziej romantyczna :)




piątek, 6 stycznia 2017

Poświątecznie

    Witam Was poświątecznie! Lubię ten czas, gdy nie trzeba się nigdzie spieszyć, wszystko toczy się jakby wolniej, dzień robi się już coraz dłuższy i mamy nieco więcej słońca. Niby zima a człowiek myśli już o wiośnie, o kwiatach, o cieple na dworze, o działce. Snuję już plany dotyczące aranżacji domowych, balkonowych, działkowych. Nie wszystko pewnie zrealizuję, ale lubię planować, tak po prostu,  dla samego planowania, sprawia mi to ogromną radość.  W mieszkaniu już mnie nosi, ciągle coś przestawiam, przearanżowuję. Należę do tych, którzy po świętach nie mogą już patrzeć na choinkę. Zaraz po Nowym Roku pochowałam większość ozdób a choinka wywędrowała na balkon. Już zaczynała trochę gubić igliwie, ale wydaje mi się,  że jest silna i dojdzie do siebie a na wiosnę będzie można ją posadzić na działce.
    Może nie ma u mnie już klimatu świątecznego, ale nadal jest klimat zimowy. Staram się ocieplać wnętrze za pomocą odpowiednich dodatków (poduszki, kocyki, sweterki, świece, lampki). W miejscu choinki postawiłam mój ulubiony retro stolik-patyczak. Służy teraz jako stolik podręczny na książki, gazety, ipada, a więc wszystko to bez czego nie można się obejść w zimowe wieczory. Natomiast przed sofą stoi pufa-pieniek. Dzięki temu zrobiło się tu więcej miejsca, a na miejscu właśnie mi zależało z racji moich noworocznych postanowień ( więcej ćwiczyć! ) :P














niedziela, 25 grudnia 2016

Życzenia

    Kochani, pędzę do Was z życzeniami! Niech te Święta będą dla Was czasem radości, spotkań z bliskimi, ale też czasem refleksji i zadumy nad tym co wykracza poza rzeczywistość, którą żyjemy na co dzień.  Życzę Wam ( i sobie też ) dystansu do tego wszystkiego co powoduje w nas niepokój i zamęt.  Zdrowych, wesołych, rodzinnych Świąt!

 








poniedziałek, 19 grudnia 2016

Stroik na paterze


Wczoraj wieczorową porą próbowałam stworzyć świąteczny stroik . Zawsze podobały mi się stroiki na paterze, jednak z braku takowej musiałam posiłkować się własną twórczością. Wykorzystałam w tym celu talerz oraz szklanki, a właściwie lampioniki szklane. Dno szklanki okleiłam taśmą dwustronną i przyłożyłam talerz. Byłam nawet trochę zdziwiona, że taśma  tak mocno trzyma. Zrobiłam dwie próby. Jedną ze szklanką zieloną, drugą bardziej w stylu glamour. Myślę, że ta glamourowa jest ładniejsza. Poza bombkami wykorzystałam kupiony kiedyś preparowany mech, który świetnie się sprawdza w tego typu pomysłach. Dodałam też orzechy. Można też wykorzystać własnoręcznie wykonane pierniki. Wiem, że nie jest to wersja ostateczna i ten stroik będzie jeszcze bardzo ewoluował do świąt. Może macie jakieś pomysły na niego, może coś dodać, może coś odjąć? Jestem ciekawa Waszych opinii. Konstruktywna krytyka jest też bardzo wskazana :)

















 

sobota, 17 grudnia 2016

CHOINKA

     Lubię choinki. Jednak po świętach, a już tym bardziej po Nowym Roku, choinka mniej cieszy
 i zaczyna mnie korcić aby się jej jak najprędzej pozbyć i mieć już z głowy wszechobecne igliwie. Dlatego ubieram ją wcześniej aby napawać się jej widokiem już teraz, kiedy darzę ją jeszcze wielkim uczuciem. W ogóle najfajniejszy jest ten czas oczekiwania. Święta mijają potem niespodziewanie szybko i jesteśmy zawsze zaskoczeni, że to już po świętach.
     Tegoroczna wersja choinki jest u nas bardzo tradycyjna. Kiedyś planowałam kolorystykę wcześniej, szukałam odpowiednich ozdób, misternie je rozplanowywałam. Teraz wyjmowaliśmy z czeluści kartonów stare bombki, w kolorach, które najbardziej przyciągały wzrok. Powieszaliśmy bez planu, "na żywioł", dobrze się przy tym bawiąc. To pewnie przejaw jakiejś tęsknoty za dzieciństwem, powrót do wspomnień. Ale także przejaw pewnego przesytu tym co monochromatyczne, poukładane, równo i pod sznurek.








Po tej choinkowej feerii barw wzrok może odpocząć w sypialni, tutaj nadal dominuje biel i szarość