sobota, 1 sierpnia 2020

Stylowe starocie


    Jak wiecie bardzo lubię przedmioty z drugiej ręki. To nie tylko ukłon w stronę eko ale przede wszystkim poszukiwanie tego co niepowtarzalne. 
 Co pewien czas udaję się do magazynu ze starociami, gdzie wśród różnych zdawałoby się rupieci wyszukuję perełki. Nie są to nie wiadomo jakie antyki, ale przedmioty, które sprawiają, że wnętrze nabiera charakteru. Często szukamy pięknych dekoracji w drogich sklepach, a przecież wystarczy odrobina wyobraźni aby zobaczyć potencjał w tym, co wydawałoby się nikomu już nie jest potrzebne. Ja widzę w tych przedmiotach niemalże dzieła sztuki. Same w sobie są często bardzo stylowe i wprowadzają do mieszkania niepowtarzalny klimat. Czasami wystarczy je odpowiednio wyeksponować, albo używać w sposób nieoczywisty, z lekkim przymrużeniem oka. Tak jest w przypadku mojej kryształowej miseczki ( kiedyś kryształy kojarzyły się z luksusem), którą nabyłam z myślą o przechowywaniu cebuli :) 
   Bardzo lubię też wazon ręcznie malowany o pięknym kształcie. Kupiłam też  przeróżne, w tym mosiężne, świeczniki, złotą tacę na świece oraz doniczkę, nie do końca w moim klimacie, ale tak piękną, że i dla niej musi być miejsce. 
    Te drobiazgi, nie dość, że kosztują grosze, to sprawiają, że zwykłe mieszkanie w bloku staje się odrobinę niebanalne.



















sobota, 27 czerwca 2020

Balkon - salonik pod chmurką

Wydawałoby się, że na tak małej powierzchni nic już nie można zrobić. Jednak co roku staram się Was zainspirować i udowodnić, że wszystko można, i to bez żadnych nakładów finansowych.
Gdy budowano bloki z wielkiej płyty, nikt nie myślał o możliwości wykorzystania balkonu w celach rekreacyjnych. Balkon zawsze był miejscem do wywieszania prania lub do gromadzenia tego, co w mieszkaniu nie pasuje, a co jeszcze może się przydać. Zresztą do dzisiaj to przekonanie pokutuje, wystarczy rozejrzeć się po osiedlu - niewiele osób docenia swój balkon, z reguły jest traktowany stereotypowo, bardzo praktycznie, a mniej estetycznie.  A przecież gdy mieszkanie małe, ciasne, wystarczy otworzyć drzwi balkonowe i powiększyć swój salon o tą niewielką przestrzeń i stworzyć małą oazę relaksu.
Mój balkon nie jest idealny, jednak staram się go uprzytulnić za pomocą niewielkich zabiegów- wystarczy trochę zieleni, miejsce do siedzenia, stolik. Bardzo dobrze się tutaj czują iglaki, zioła i kwiaty. Z iglakami w korytku to właściwie taki mój eksperyment. Nie bardzo wierzyłam, że to się uda, jednak już trzeci rok świetnie sobie tu radzą i bez problemu zimują.
Do zrobienia jest na pewno podłoga, to moja zmora, na razie maluję ją co pewien czas farbą olejną i przykrywam dywanikiem. Takie szybkie rozwiązania estetyczne wcale nie są złe, poza tym zawsze milej gdy przestrzeń wokół nas jest zadbana choćby za pomocą najprostszych środków.
Zapraszam Was na kawę do mini saloniku :)

























sobota, 30 maja 2020

Dywan boho

  Dywan jest dodatkiem, który w łatwy sposób zmienia wnętrze i nie jest to zmiana zbyt kosztowna. W moim przypadku tym bardziej, ponieważ zaczęłam od sprzedaży na olx mojego starego dywanu, a także dwóch krzeseł. W ten sposób łatwo można pozbyć się tego, co nam się już bardzo opatrzyło, a uzyskane środki przeznaczyć na coś nowego. 
Zawsze podobały mi się wnętrza w klimacie vintage i przez chwilę miałam ochotę na tego typu dywan. Jednak znając moje zamiłowanie do ciągłych zmian, stwierdziłam, że muszę pójść w kierunku czegoś bardziej stonowanego, co będzie pasowało do moich różnych pomysłów aranżacyjnych. I tak stałam się zadowoloną użytkowniczką dywanu w klimacie boho.  Dywan jest puszysty i miękki, przyjemnie się po nim stąpa, a w razie potrzeby jest niezłą matą do ćwiczeń, albo miejscem relaksu z książką. 
A propos książek! W Biedronce możecie znaleźć ciekawe pozycje za grosze. Wprawdzie te  bardziej okazałe, w pięknych twardych okładkach są droższe, ale i tak warto skorzystać z okazji, tym bardziej, że są naprawdę ładnie wydane. Dzięki tej promocji można kupić m.in. duży zbiór poezji Poświatowskiej, "Mistrza i Małgorzatę" oraz bardzo ciekawy tytuł  skłaniający do przemyśleń - "Rzeczozmęczenie", poza tym mnóstwo literatury dziecięcej i młodzieżowej. 












🙂

sobota, 16 maja 2020

Działka. Przygotowania do sezonu

  Wzięłam się ostatnio za mój ogródek działkowy.
Ogrodniczka ze mnie żadna, więc pracę w ogrodzie ograniczam do koszenia trawy oraz podlewania, w dodatku bardzo oszczędnego z racji suszy. Staram się nie marnować wody, podlewam, gdy jest to naprawdę konieczne. Nie mam też bardzo wygórowanych ambicji względem trawnika, dlatego nie jest on moją chlubą.
   Idea jaka mi przyświeca to "minimalizm", bardzo lubię wprowadzać to słowo w czyn. Pozbywam się niepotrzebnych przedmiotów, otwieram przestrzeń, ma być prosto, czysto, schludnie. W takim otoczeniu najlepiej wypoczywam.
  Altanka przeszła gruntowne sprzątanie. Wszystko co niepotrzebne, musiało zniknąć. Staram się też nie gromadzić na działce tego wszystkiego co jest nieprzydatne w domu, a wiem, że jest to w wielu przypadkach normą.
   Największym moim problemem w altanie był kredens, z którym nie bardzo wiedziałam co zrobić. Był w opłakanym stanie po incydencie z przeciekającym dachem,  ledwo się trzymał, a drzwi same odpadły. Postanowiłam dać mu jeszcze szansę. Po przemalowaniu wygląda nawet całkiem nieźle. Przydaje się do chowania różnych działkowych "przydasiów".
  Przemalowałam też huśtawkę w ogrodzie. Udało mi się kupić farbę w całkiem ładnym grafitowym kolorze. Wygląda teraz jak nowa :)
   Zrobiłam też sobie mały prezent. Mianowicie kupiłam w Ikei tacę w kolorowe ptaki, która zawsze bardzo mi się podobała i oczyma wyobraźni widziałam ją na działce. Wiedziałam, że będzie tu pasować idealnie!