niedziela, 25 grudnia 2016

Życzenia

    Kochani, pędzę do Was z życzeniami! Niech te Święta będą dla Was czasem radości, spotkań z bliskimi, ale też czasem refleksji i zadumy nad tym co wykracza poza rzeczywistość, którą żyjemy na co dzień.  Życzę Wam ( i sobie też ) dystansu do tego wszystkiego co powoduje w nas niepokój i zamęt.  Zdrowych, wesołych, rodzinnych Świąt!

 








poniedziałek, 19 grudnia 2016

Stroik na paterze


Wczoraj wieczorową porą próbowałam stworzyć świąteczny stroik . Zawsze podobały mi się stroiki na paterze, jednak z braku takowej musiałam posiłkować się własną twórczością. Wykorzystałam w tym celu talerz oraz szklanki, a właściwie lampioniki szklane. Dno szklanki okleiłam taśmą dwustronną i przyłożyłam talerz. Byłam nawet trochę zdziwiona, że taśma  tak mocno trzyma. Zrobiłam dwie próby. Jedną ze szklanką zieloną, drugą bardziej w stylu glamour. Myślę, że ta glamourowa jest ładniejsza. Poza bombkami wykorzystałam kupiony kiedyś preparowany mech, który świetnie się sprawdza w tego typu pomysłach. Dodałam też orzechy. Można też wykorzystać własnoręcznie wykonane pierniki. Wiem, że nie jest to wersja ostateczna i ten stroik będzie jeszcze bardzo ewoluował do świąt. Może macie jakieś pomysły na niego, może coś dodać, może coś odjąć? Jestem ciekawa Waszych opinii. Konstruktywna krytyka jest też bardzo wskazana :)

















 

sobota, 17 grudnia 2016

CHOINKA

     Lubię choinki. Jednak po świętach, a już tym bardziej po Nowym Roku, choinka mniej cieszy
 i zaczyna mnie korcić aby się jej jak najprędzej pozbyć i mieć już z głowy wszechobecne igliwie. Dlatego ubieram ją wcześniej aby napawać się jej widokiem już teraz, kiedy darzę ją jeszcze wielkim uczuciem. W ogóle najfajniejszy jest ten czas oczekiwania. Święta mijają potem niespodziewanie szybko i jesteśmy zawsze zaskoczeni, że to już po świętach.
     Tegoroczna wersja choinki jest u nas bardzo tradycyjna. Kiedyś planowałam kolorystykę wcześniej, szukałam odpowiednich ozdób, misternie je rozplanowywałam. Teraz wyjmowaliśmy z czeluści kartonów stare bombki, w kolorach, które najbardziej przyciągały wzrok. Powieszaliśmy bez planu, "na żywioł", dobrze się przy tym bawiąc. To pewnie przejaw jakiejś tęsknoty za dzieciństwem, powrót do wspomnień. Ale także przejaw pewnego przesytu tym co monochromatyczne, poukładane, równo i pod sznurek.








Po tej choinkowej feerii barw wzrok może odpocząć w sypialni, tutaj nadal dominuje biel i szarość




sobota, 10 grudnia 2016

Gałęzie

Wpadam do Was na chwilę pomiędzy kolejnymi turami pieczenia pierników. Chciałabym pokazać Wam moją ulubioną dekorację, a mianowicie gałęzie. Wczoraj udało mi się znależć takie piękne okazy, że aż nie mieściły się do samochodu. Gałęzie " chodziły" za mną od jakiegoś czasu, uwielbiam je w dekoracjach bo tworzą taki trochę bajkowy klimat. Wprawdzie zdjęcia tego nie oddają, ale mogę Was zapewnić, że dzięki gałązkom w salonie zrobiło się wręcz magicznie. Gałęzie tworzą jakby rysunek na białej ścianie, są tak pięknie powyginane i nieujarzmione, że cały czas przykuwają wzrok i zachwycają.  A gdy przy oknie stanie choinka będzie jeszcze więcej magicznej aury. Już nie mogę się doczekać. Jestem ciekawa czy podzielacie mój gałęziowy zachwyt, czy może uważacie, że taka dekoracja to lekka przesada:)










sobota, 3 grudnia 2016

Wygrana (nie)chciana

     W tym tygodniu dotarła do mnie wygrana w konkursie organizowanym przez Moje Mieszkanie na najpiękniejszy balkon. Udało mi się zająć 22 miejsce. Bardzo mnie to ucieszyło, tym bardziej, że nagrodą w moim przypadku była pufa (w obiciu wybieranym losowo). Gdy rozpakowałam pufę, okazało się, że kolorystycznie jakoś nie bardzo chce się dopasować do mojego mieszkania. Krążyłam z nią od pokoju do pokoju, ustawiałam po kątach, ciągle coś mi jednak nie pasowało. W końcu postanowiłam sama zmienić jej obicie. Zamówiłam już nawet w internecie szarą dzianinę. Postanowiłam jednak w międzyczasie spróbować odmienić ją przy pomocy farby. I nie żałuję, bo wcieranie białej i szarej farby spowodowało, że dość ostre kolory stały się bardziej naturalne, a tkanina imitująca drewniany pieniek wygląda teraz bardziej szykownie. Zaczęłam się nawet zastanawiać, czy tego tak nie zostawić, a zamówiona tkanina przyda się może do innych metamorfoz.  Poza tym, gdy ustawiłam pufę odwrotnie, okazało się, że jest wykończona pięknym czarnym filcem. Postanowiłam to wyeksponować. No i teraz wszystko już mi pasuje a wygrana znów zaczęła mnie cieszyć. Mój pieniek jest w zależności od potrzeb stolikiem, kwietnikiem, podnóżkiem,  a gdy znudzi się w salonie będzie oryginalnym stolikiem nocnym.



a tu wersja oryginalna








sobota, 26 listopada 2016

Świecznik i kalendarz adwentowy

      Mój świecznik adwentowy jest wyrazem moich skłonności do minimalizmu. Lubię czasami ten minimalizm nieco ocieplić, dlatego dodaję do niego ciepłe kolory i dodatki tworzące miły nastrój. Zrobienie świecznika zajęło mi dosłownie kilka minut. Zawsze miałam problem z cyferkami, ponieważ nie mam takich gotowych. Szukałam inspiracji w sieci i znalazłam wiele przykładów z zastosowaniem  drewnianych plasterków z odręcznie zrobionymi cyframi. Do tego orzechy laskowe, gwiazdki z mojej masy "prawie solnej" i gotowe:)
     W przypadku kalendarza adwentowego poszłam trochę na łatwiznę i wykorzystałam pomysł z ubiegłego roku. Tym razem jednak postawiłam na kolor. Dzięki Magdzie z bloga My Pink Plum mogłam pobrać i wydrukować zaprojektowane przez nią elementy kalendarza. Kalendarz Magdy to projekt girlandy. Ja wykorzystałam girlandowe obrazki do ozdobienia paczuszek z niespodziankami, natomiast karteczki z napisami włożyłam do środka.
      Chwalę się dzisiaj też obrusem. Obrus kupiłam jakiś czas temu za grosze w sh. Od razu wpadł mi w oko, bo jest taki w mojej estetyce - naturalny, wręcz zgrzebny, i jeszcze te napisy świąteczne w różnych językach. Dzisiaj ma swój dzień:)






a to pierwotna wersja, bez gwiazdek




sobota, 19 listopada 2016

Nowości i masa "prawie" solna

      Z pewną radością zauważam, że moje potrzeby zakupowe w Pepco i tym podobnym bardzo się zmniejszyły. Dawniej były siaty pełne pierdółek, dzisiaj zdarza się, że wychodzę z niczym. Wczoraj jedynie nie mogłam się oprzeć słoikowi na ciasteczka.  Tak bardzo spodobała mi się jego prosta forma i drewniane przykrycie, a poza tym jest bardzo praktyczny. Już niedługo pojawią się w nim świąteczne pierniki:)  W Netto z kolei zauważyłam białe naczynia w gwiazdki. Pierwsze wrażenie wow, jednak szybko zeszłam na ziemię, rozsądek wziął górę, ceny też ostudziły moje zapędy. Kupiłam jedynie jeden z ostatnich kubków, niejako na pamiątkę takiego gustownego asortymentu, który ostatnio rzadko się tam zdarza.
     Ostatnio obmyślam już świąteczne dekoracje. Stawiam w tym roku na naturalność i minimalizm. Do moich pomysłów będą mi potrzebne gwiazdki, mój ulubiony motyw. Po wielu przemyśleniach dotyczących ich wykonania zdecydowałam się na "masę solną", jednak bez soli a z użyciem sody oczyszczonej., dzięki czemu masa jest idealnie biała. W internecie można znaleźć mnóstwo przepisów na temat mas plastycznych. Do niektórych używa się nawet wikolu. Ja zrobiłam masę ze skrobii ziemniaczanej, sody i wody w proporcjach:
1/2 szkl. skrobii ziemniaczanej
1 szkl. sody oczyszczonej
3/4 szkl. wody.
     Składniki podgrzałam w garnku. Rzeczywiście masa wyszła biała, jednak jest mniej plastyczna niż ta tradycyjna. Trudniej się ją wyrabia i formuje. Jednak dla białych gwiazdek warto było. Teraz wystarczyło wysuszyć. Ja trzymałam je w uchylonym piekarniku, który co chwila nastawiałam na ok. 100 stopni i pilnowałam aby się nie przypaliły.  Na co niektórych wypróbowałam mój ciasteczkowy stempel, ale można też robić wzorki z użyciem szydełkowej serwetki i wałka do ciasta.
     Na dzisiejszych zdjęciach pojawia się już u mnie pierwszy akcent świąteczny -  domek - lampion. Jestem fanką takich domków, bo można dzięki nim bardzo szybko wyczarować magiczny nastrój w domu.  Zapalam tealighta w lampionie co wieczór. To cudowne ruchome światło tworzy niezwykły klimat. W sam raz na deszczowe, czy śnieżne popołudnia i wieczory. Lampioniki można znaleźć w Niepowtarzalna Kartka Warsztat